Przegrana z mistrzem Bułgarii

W pierwszym w tym roku meczu towarzyskim Wisła Płock musiała uznać wyższość mistrza Bułgarii. PFC Ludogorets wygrał sobotni sparing 2:0 (2:0), a na listę strzelców w pierwszej połowie spotkania wpisali się Jakub Świerczok i Taleb Tawatha.

materiały prasowe Wisła Płock

Już w 5. minucie rywalizacji najlepsza drużyna Bułgarii otworzyła wynik. Strzelcem gola okazał się być Jakub Świerczok, który z bliska skierował piłkę do siatki po zgraniu od Dimo Bakalova. Wcześniej w pole karne Wisły z lewej strony dośrodkowywał Taleb Tawatha. To właśnie stroną, na której operowali reprezentant Izraela oraz Mavis Tchibota Ludogorets atakował zdecydowanie częściej. Po jednej z takich akcji w 12. minucie Tchibota zdecydował się na płaskie uderzenie zza pola karnego, ale Jakub Wrąbel pewnie interweniował. 

Następnie nieco mocniej do głosu doszli Nafciarze, którzy na przestrzeni kilkunastu minut kilkukrotnie zagrozili Plamenowi Ilievowi. W 13. minucie próba Huberta Adamczyka z dystansu została zablokowana, a po chwili powstrzymany został także Karol Angielski. Pięć minut później Bułgar z najwyższym trudem wybił piłkę poza boiska po celnej główce Alana Urygi, natomiast w 25. minucie Angielski nie sięgnął futbolówki po bardzo dobrej wrzutce z pierwszej piłki Aleksandra Pawlaka. Precyzji zabrakło również Adamczykowi, który w 30. minucie z ostrego kąta kopnął w boczną siatkę.

Wtedy było już 2:0 dla graczy z Razgradu, ponieważ w 27. minucie na listę strzelców wpisał się bardzo aktywny Tawatha. Tym razem w rolę asystującego wcielił się Świerczok, który wystawił piłkę Izraelczykowi, a ten mocnym strzałem nie dał Wrąblowi żadnych szans – trafiając od słupka. Niewiele potem poprzeczkę obił Świerczok, a przed przerwą Wrąbel zdołał jeszcze zatrzymać próbę Cauly’ego i kolejną byłego napastnika Zagłębia Lubin. 

Na drugą połowę oba zespoły wyszły w całkowicie innych składach, ale nadal stroną przeważającą byli piłkarze Ludogoretsa. W 49. minucie Wanderson został zablokowany przy próbie uderzenia z 20. metra, a w 56. Jorginho starał się zaskoczyć Bartłomieja Żynela sytuacyjnym strzałem z 7. metra – bez powodzenia. W 59. minucie z wolnego nieźle centrował Piotr Tomasik, następnie Claudiu Keseru nie sięgnął piłki po dograniu z prawego skrzydła Jorginho, a w 67. byliśmy najbliżej kontaktowego trafienia. Po akcji Torgila Gjertsena i dobrym podaniu w tempo norweskiego skrzydłowego Grzegorz Kuświk z ostrego kąta mocno postraszył Vladislava Stoyanova. W 71. minucie nasz napastnik nie zdołał z kolei opanować piłki po podaniu od Damiana Rasaka. Dokładności zabrakło też przy podaniu Mateusza Szwocha do Dawida Kocyly, który mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam. Przez chwilę w takim położeniu w 85. minucie znalazł się Gjertsen, lecz bardzo szybko został wypchnięty do boku przez jednego z bułgarskich defensorów i nic z tego nie wyszło. 

Kolejny sprawdzian z drugim z rzędu bardzo wymagającym przeciwnikiem czeka Wisłę już w środę 22 stycznia. Wówczas naszym rywalem będzie mistrz Słowacji Slovan Bratysława.

PFC Ludogorets – Wisła Płock 2:0 (2:0)

1:0 – Jakub Świerczok 5′

2:0 – Taleb Tawatha 27′

PFC Ludogorets: I połowa: 23. Plamen Iliev – 11. Stanislav Manolev, 90. Rafael Forster, 6. Taleb Tawatha, 21. Dragos Grigore, 12. Anicet Abel, 18. Svetoslav Dyakov, 95. Cauly Oliveira Souza, 10. Jakub Świerczok, 13. Mavis Tchibota, 7. Dimo Bakalov.

II połowa: 27. Vladislav Stoyanov, 5. Georgi Terziev, 30. Cosmin Monti, 3. Anton Nedyalkov, 22. Jordan Ikoko, 25. Stephane Badji, 82. Ivan Yordanov, 84. Marcelinho, 88. Wanderson, 28. Claudiu Keseru, 17. Jorginho.

Wisła Płock: I połowa: 22. Jakub Wrąbel – 2. Damian Michalski, 5. Bartłomiej Sielewski, 8. Dominik Furman, 10. Giorgi Merebashvili, 14. Mikołaj Kwietniewski, 17. Hubert Adamczyk, 18. Alan Uryga, 19. Karol Angielski, 24. Angel Garcia Cabezali, 44. Suad Sahiti (17, 89. Aleksander Pawlak).

II połowa: 31. Bartłomiej Żynel – 3. Michał Marcjanik, 6. Damian Rasak, 7. Piotr Tomasik, 9. Mateusz Szwoch, 11. Grzegorz Kuświk, 20. Cezary Stefańczyk, 25. Jakub Rzeźniczak, 27. Torgil Gjertsen, 28. Maciej Ambrosiewicz, 46. Dawid Kocyła.

Żółta kartka: Szwoch, Rzeźniczak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *