Linie kolejowe na rondzie “Dzwon”?

PKP PLK przymierza się do budowy obwodnicy. Jednocześnie planuje poprowadzić linie kolejowe przez rondo Dzwon w Płocku. Bo właśnie ten wariant przypadł do gusty PKP-PLK. Tak wynika ze studium wykonalności jakie miasto otrzymało od PKP-PLK.

Pod koniec lata ubiegłego roku PKP Polskie Linie Kolejowe zaczęły konsultacje w sprawie przebiegu przyszłej obwodnicy kolejowej Płocka. Płocczanie (a także mieszkańcy gmin sąsiednich) mogli wybrać najkorzystniejszy – ich zdaniem – wariant tej trasy.

Cztery wersje obwodnicy

Pracujący dla PKP PLK architekci przedstawili cztery propozycje towarowej obwodnicy kolejowej, której zadaniem ma być połączenie węzła w Kutnie z Orlenem.

Dwie z nich miałyby przebiegać po wschodniej stronie Płocka, w rejonie Kępy Ośnickiej oraz Borowiczek. Jedną architekci zaproponowali po zachodniej stronie miasta i w dużym stopniu poza granicami miasta.

Ten zestaw projektów uzupełniała jeszcze jedna wizja obwodnicy. Projektanci zobaczyli ją jako trasę zbudowaną przez Tokary, a następnie wzdłuż mostu Solidarności i dalej między Podolszycami a osiedlem Wyszogrodzka i Międzytorze do węzła kolejowego pod kombinatem. Byłaby najkrótszą trasą, ale przebiegałaby przez środek miasta.

Pociągi nadal w środku miasta

I stało się najgorsze! Przed kilkoma dniami do Urzędu Miasta wpłynęły pisma, z których wynika, że PKP PLK zarekomendowała projektantom prace nad tym najkrótszym (można domyślać się też, że najtańszym) wariantem trasy obok nowego mostu i Podolszyc.

grafika UMP

Wydawało się to bardzo dobrą informacją, że PKP zaczyna prace koncepcyjne nad nowym przebiegiem linii kolejowej. Ponieważ dziś tory, po których transportowane są ładunki niebezpieczne, biegną przez centrum – powiedział na piątkowej konferencji prasowej Andrzej Nowakowski. – Przystępując do konsultacji wskazywaliśmy, jako najkorzystniejszą, koncepcję poprowadzenia obwodnicy kolejowej na zachód od Płocka, poza granicami miasta

– tłumaczył na konferencji prasowej Andrzej Nowakowski prezydent Płocka

Andrzej Nowakowski podkreślał, że decyzja PKP PLK o wyborze najkrótszej trasy praktycznie nic nie zmienia w porównaniu z obecną sytuacją. Jest to przeniesienie torów z jednego osiedla na drugie. Wybrana wersja nie rozwiązuje więc najważniejszego problemu: zapewnienia mieszkańcom bezpieczeństwa. Nawet, w pewnym stopniu jego poziom pogorszy się, ponieważ ładunki niebezpieczne byłyby transportowane przez mocnej zurbanizowane tereny niż obecnie.

Linia zniszczy układ komunikacyjny

Nie zgadzamy się na takie rozwiązanie, by nowa trasa kolejowa nadal przecinała miasto i nadal stwarzała dla nas zagrożenie – powiedział prezydent Płocka. – Jest to niedopuszczalne nie tylko z mojego punktu widzenia, ale przede wszystkim z punktu widzenia samych płocczan. Nie zgadzamy się na to również z tego powodu, że tak zaprojektowana linia kolejowa zdezorganizuje modernizowany układ komunikacyjny miasta

– dodał Andrzej Nowakowski.

Odpowiadający za inwestycje i rozwój miasta wiceprezydent Jacek Terebus dodał, że na Podolszycach Północ i Południe mieszka dziś ok. 24 tys. płocczan. Blisko połowa z nich znajdzie się w strefie oddziaływania projektowanej trasy kolejowej.

grafika UMP

Zarekomendowany przez PKP PLK przebieg linii kolejowej oznacza, że będzie musiała ona przeciąć m.in. ul. Krakówka, Dobrzykowską, Trasę Popiełuszki, Grabówkę, Wyszogrodzką, Otolińską, czy Bielską.

Jak rozwiązane zostaną skrzyżowania tej trasy? Pociągi pojadą tunelami czy estakadami? Budując dziś w Płocku drogi często zabezpieczamy mieszkańców przed hałasem przy pomocy ekranów. Czy tak będzie w przypadku nowej linii kolejowej?

– pytał retorycznie Jacek Terebus

Prezydent Andrzej Nowakowski podpisał pisma do projektantów, PKP PLK, ministra infrastruktury, parlamentarzystów i premiera, wyrażające sprzeciw.

źródło: UMP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *