Testy z dyskontów? Zdaniem lekarzy nie można im ufać

Wzrasta liczba zachorowań na COVID-19, wzrasta także liczba skierowań na testy. W dyskontach pojawiły się takie do wykonania samodzielnie w domu. Czy są skuteczne? – Bardzo ostrożnie podchodziłbym do wyniku tego testu – mówi lekarz Marek Kiełczewski koordynator Szpitala Tymczasowego w Płocku.

Dane Ministerstwa Zdrowia dotyczące zachorowań na COVID-19 nie napawają optymizmem. Coraz częściej padają zapowiedzi, że w najbliższych dniach liczba zachorowań ma wynieść nawet 40 tys. dziennie. Rośnie liczba skierowań na testy, a dyskonty wychodząc naprzeciw proponują profesjonalne testy domowe. Czy warto z nich korzystać? Zapytaliśmy lekarza, koordynatora Szpitala Tymczasowego w Płocku.

dr Marek Kiełczewski koordynator Szpitala Tymczasowego w Płocku

Jestem zdania, że testy powinny być profesjonalne, zbadane. Tak by być pewnym, że wynik jest wiarygodny. Nie znam tych testów, które się pojawiły w wolnej sprzedaży. Mam jednak osobiste wątpliwości nad ich jakością czy powtarzalnością tego testu z punktu widzenia medycznego. Bardzo ostrożnie bym podchodził do wyniku tego testu.

mówi lekarz Marek Kiełczewski koordynator Szpitala Tymczasowego w Płocku.

Jak dodaje, widać w liczbie zachorowań, że kolejna fala właśnie trwa. Bardzo niepokojące jest to, że do szpitala trafiają w coraz gorszym stanie coraz młodsze osoby.

Niestety, nie wszystkie udaje się uratować

– dodaje dr Kiełczewski.

Za nami rok życia z COVID-19. Jakie wnioski wyciągnęliśmy? Czego się nauczyliśmy?

Myślę, że ten rok dał dużo. Nauczyliśmy się wiele, wiele jeszcze nie wiemy. Medycyna potrzebuje czasu żeby stwierdzić powikłania odległe czy skutki niektórych schorzeń. Tego nauczymy się jednak dopiero z czasem. Zdecydowanie, ja zauważam jako lekarz, że nauczyliśmy się dbać bardziej o siebie. Noszenie maseczek, mimo że uciążliwe, stało się powszechne, co spowodowało możliwość ograniczenia pandemii koronawirusa. Ale to także mniej innych chorób, które są przenoszone drogą kropelkową. Częste mycie rąk to ograniczenie chorób tzw. „brudnych rąk”. To są te „pozytywne” strony pandemii. Przyzwyczailiśmy się. Wiemy, że z tą chorobą można walczyć. Ponosimy porażki, ale tak ten świat jest stworzony.

mówi dr Marek Kiełczewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *