Tym razem remis

W 5. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy Wisła Płock zremisowała na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:2. Bramki dla Nafciarzy strzelili Rafał Wolski z rzutu karnego oraz Anton Krivotsyuk.

Od początku spotkania zarysowała się przewaga Portowców, którzy często gościli na połowie Nafciarzy. Mimo tego już na początku 2. minuty na strzał z dystansu pokusił się Dominik Furman, ale wyraźnie przestrzelił. W odpowiedzi dwójkową akcję z Sebastianem Kowalczykiem rozegrał Kamil Grosicki, a Bartłomiej Gradecki musiał wykazać się czujnością przy kąśliwym strzale etatowego jeszcze niedawno reprezentacyjnego skrzydłowego. Niedługo później w polu karnym przy dośrodkowaniu Grosickiego Lukę Zahovicia uprzedził Damian Michalski, a kolejne dwie minuty później skutecznym wślizgiem tego napastnika zablokował Anton Krivotsyuk. W kolejnych minutach dalej atakowała głównie Pogoń – Damian Dąbrowski został zablokowany, po krótkim rozegraniu rzutu rożnego defensywę próbował zaskoczyć Sebastian Kowalczyk, a blisko szczęścia po strzale głową był Jean Carlos Silva. Nafciarzy stać było jedynie na krótkie zrywy, ale zdecydowanie brakło im dokładności. W 21. minucie gospodarze udokumentowali wreszcie swoją przewagę, kiedy po dograniu spod linii końcowej przez Jeana Carlosa Silvy do siatki trafił Mateusz Łęgowski.

Niedługo po wznowieniu obiecującą akcję przeprowadzili Damian Rasak z Kristianem Vallo, ale żaden z nich nie zdołał dojść do dogodnej pozycji strzeleckiej. Za to z drugiej strony po raz kolejny Gradeckiego z dystansu sprawdził Jean Carlos. Do złapania piłki Stipicę po niemal pół godziny gry zmusił wreszcie Davo swoim strąconym przez obrońcę uderzeniem. Chwilę potem bramkarz gospodarzy odbił przed siebie mocny strzał Rafała Wolskiego. Do piłki w polu karnym dopadł jeszcze Marko Kolar, ale skiksował i ostatecznie cała akcja spaliła na panewce. Wydawało się, że Nafciarze po kiepskim początku wreszcie się przebudzili, ale dalej znać o sobie dawał brak dokładności, tak jak chociażby przy przeciągniętym zagraniu do wybiegającego na wolne pole Kristiana Vallo. W 37. minucie strzał Wolskiego pewnie złapał Stipica, a 5 minut później groźne podanie do wbiegającego Zahovicia przeciął Michalski. Chwilę później po dalekim wrzucie z autu zablokowany został Kolar, a po kornerze głową w koszyczek Stipicy uderzył Rasak. Pod drugim polem karnym zablokowany został Łęgowski, potem niecelnie z kilkunastu metrów przymierzył Kowalczyk, a jeszcze w doliczonym czasie gry do interwencji po rzucie rożnym zmuszony został Gradecki.

Jeszcze w pierwszej minucie po wznowieniu na uderzenie z dystansu zdecydował się Marko Kolar, ale piłka została zbita przez obrońcę. Minutę później sędzia Stefański podyktował rzut karny po tym jak Damiana Michalskiego w polu karnym znokautował Dante Stipica, a skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Rafał Wolski, chociaż bramkarz miał już piłkę na rękach. W odpowiedzi Gradeckiego dosyć lekkim strzałem sprawdził Luis Mata. W 56. minucie Kolar wycofał piłkę na szósty metr do Wolskiego, a jego strzał… został wybity z linii bramkowej, ale chwilę później sędzia i tak zasygnalizował wcześniejszą pozycję spaloną chorwackiego snajpera. Kilka minut później zabawić się z Kolarem przed własnym polem karnym spróbował Stipica, ale nasz napastnik zdołał odebrać mu piłkę. Ta trafiła do Kristiana Vallo i kiedy już wydawało się, że musi paść gol, uderzenie Słowaka jedynie odbiło się od poprzeczki. Pogoń nie pozostawała dłużna i raz po raz próbowała wyprowadzić kolejne ciosy  – strzał Jeana Carlosa został zablokowany, a próba z bardzo ostrego kąta świeżo wprowadzonego Vahana Bichakhchyana wylądowała w rękawicach Gradeckiego. Jeszcze groźniej mogło być, kiedy Luis Mata wycofał piłkę do zupełnie niepilnowanego Kowalczyka, ale na nasze szczęście ten wyraźnie chybił. Po chwili ten sam zawodnik ponownie zmusił do wysiłku Gradeckiego, a ten sparował piłkę na rzut rożny. Niecelnie z woleja przymierzył też Kamil Grosicki W 69. minucie zablokowany został strzał Wolskiego, był to jednak krótki przebłysk w ofensywie Nafciarzy, a już po chwili ponownie od straty gola uratował nas Gradecki.

W 75. minucie Nafciarzom nie udało się już oszukać przeznaczenia, a po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym z najbliższej odległości futbolówkę do siatki zapakował Luka Zahović. Oddech płocczanie wstrzymali też z pewnością 5 minut później, kiedy na raty po strzale Grosickiego interweniował nasz golkiper. Niewiele pomylił się też Zahović przy strzale sprzed pola karnego. W 88. minucie zblokowany na rzut rożny został strzał debiutującego w barwach Nafciarzy Milana Kvocery. Przy dośrodkowaniu z rogu boiska najwyżej do góry wyskoczył Anton Krivotsyuk i przełamującym ręce Stipicy uderzeniem głową doprowadził do wyrównania. Reprezentant Azerbejdżanu w doliczonym czasie gry popisał się również świetną interwencją przy dośrodkowaniu Kamila Grosickiego. Chwilę potem Portowcy wykonywali rzut rożny, po którym zakotłowało się w naszym polu karnym, ale na szczęście żaden z przeciwników nie zdołał umieścić piłki w siatce. Mimo ogromnych emocji w trakcie sześciu doliczonych minut w Szczecinie nie obejrzeliśmy już tego dnia więcej bramek, a więc Nafciarze po raz pierwszy w tym sezonie stracili punkty, jednak wciąż pozostają jedyną niepokonaną drużyną w PKO BP Ekstraklasie.

Po meczu powiedzieli:

Bardzo fajny mecz z obydwu stron i myślę że na takie mecze warto chodzić, bo dużo emocji i sytuacji bramkowych po obu stronach. Dziś wygrał futbol, wygrała piłka i remis remisem, ale stworzyliśmy naprawdę dobre widowisko. Tak to widziałem.

Pavol Stano (Wisła Płock)

Jestem zawiedziony wynikiem, bo zasłużyliśmy na więcej. Zagraliśmy tak, że w wielu aspektach jesteśmy z naszej gry dumni i możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są rzeczy, które możemy robić lepiej, możemy być ostrzejsi w ataku i w obronie. Całościowo musimy przyjąć ten punkt, ale jestem naprawdę rozczarowany, że nie udało nam się uzyskać więcej.

Jens Gustafsson (Pogoń Szczecin)

Pogoń Szczecin – Wisła Płock 2:2 (1:0)

1:0 – Mateusz Łęgowski 21’

1:1 – Rafał Wolski 49’

2:1 – Luka Zahović 75’

2:2 – Anton Krivotsyuk 88’

Kolejne wyzwanie czeka Nafciarzy w sobotę 20 kwietnia o 15:00, kiedy to na własnym stadionie podejmą zespół Korony Kielce.

źródło: Wisła Płock

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.