Koniec zakupowego szaleństwa na chińskich platformach
Jak wynika z danych Mediapanel, chińskie platformy zakupowe zaliczyły duży regres wejść polskich użytkowników. Nawet około 20% mniej osób z naszego kraju odwiedza te strony w celu zakupów. Jest to wynik wprowadzenia unijnej opłaty 3 euro za drobne przesyłki spoza Unii Europejskiej.
Jeśli kupujemy coś z chińskich platform zakupowych, a sam produkt jest wartości poniżej 150 euro, każdorazowo zapłacimy dodatkowe 3 euro. To tymczasowe rozwiązanie, które ma ograniczyć napływ towarów z dalekiego wschodu. Od 1 lipca 2028 roku opłata ma zostać zastąpiona systemem celnym, który będzie lepiej dostosowany m.in. do rodzaju zakupionego produktu.
Jak na razie jednak sama opłata przyniosła już wymierne skutki. Jedna z platform między czerwcem a lipcem straciła blisko 3 miliony użytkowników i jest to spadek o około 20%.
Czy to dobrze? Opinie w tej sprawie są różne. Jedni mówią o nieuczciwej konkurencji ze strony Chin, ponieważ produkty stamtąd nie muszą spełniać odpowiednich europejskich norm bezpieczeństwa i mogą zagrażać zdrowiu lub życiu. Kontrole przeprowadzane przez urzędy w Unii Europejskiej oraz organizacje konsumenckie wykazały obecność w produktach m.in. toksycznych substancji i metali ciężkich, takich jak ołów czy kadm, a także niebezpiecznej elektroniki czy wadliwych zabawek dla dzieci z łatwo odpadającymi elementami, którymi dziecko może się np. zadławić.
Zwolennicy mówią jednak o atrakcyjnych cenach, dużym asortymencie i wygodzie takich zakupów. Powołują się również na nieuczciwe blokowanie konkurencji poprzez dodatkowe opłaty. Same platformy – według opinii ekspertów – szukają już sposobu ominięcia opłat, np. poprzez przenoszenie towarów do magazynów na terenie UE.
Podsumowując, niezależnie od tego jak sytuacja będzie się dalej rozwijać, pewne jest, że aktualne zmiany w przepisach Unii Europejskiej już wpłynęły na popyt na chińskie produkty i czy nam się to podoba czy nie, póki co opłata 3 euro pozostaje w mocy.
