Powiat Płocki

Wygrali 8:1, ale po meczu rozpętała się burza. Spór Huraganu Bodzanów i Polonii Radzanowo

Mecz Pucharu Polski pomiędzy Huraganem Bodzanów a Polonią Radzanowo zakończył się wysokim zwycięstwem gości 8:1. Po spotkaniu emocje nie opadły jednak wraz z ostatnim gwizdkiem. Powodem stał się stan szatni, którą mieli pozostawić po sobie zawodnicy Polonii. Na zarzuty Huraganu odpowiedział prezes klubu z Radzanowa.

Na boisku Polonia Radzanowo nie pozostawiła rywalom większych złudzeń. Goście wygrali w Bodzanowie aż 8:1, a gospodarze sami przyznali, że był to dla nich wyjątkowo nieudany występ.

„Blamaż” to chyba mało powiedziane. Dzisiaj nie funkcjonowało praktycznie nic z tego, co chcieliśmy pokazać na boisku – napisali po meczu zawodnicy Huraganu Bodzanów.

Gospodarze podkreślili, że Polonia od początku do końca kontrolowała spotkanie i bezlitośnie wykorzystywała błędy Huraganu. Jednocześnie zaznaczyli, że nie zamierzają rozpamiętywać wysokiej porażki i chcą wyciągnąć z niej wnioski przed kolejnymi ligowymi spotkaniami.

Szatnia po meczu wywołała kolejne emocje

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Huragan Bodzanów opublikował zdjęcia szatni, którą po meczu mieli pozostawić zawodnicy Polonii Radzanowo.

Można wygrać 8:1, można być lepszym na boisku… ale najwyraźniej nie da się wygrać z kulturą osobistą. Szatnia po meczu powiedziała o klasie więcej niż wynik – skomentował klub z Bodzanowa.

Do wpisu dodano również krótką uwagę: „PS. Kosz był metr od drzwi.”

Publikacja wywołała reakcje w mediach społecznościowych. Pojawiły się również zarzuty dotyczące zachowania zawodników Polonii, w tym sugestie o spożywaniu alkoholu.

Polonia odpowiada. Prezes bierze odpowiedzialność

W poniedziałek do sprawy odniósł się prezes Polonii Radzanowo, Krzysztof Kosieliński. W swoim oświadczeniu przyznał, że sytuacja w szatni nie powinna mieć miejsca, ale jednocześnie przedstawił stanowisko klubu dotyczące przyczyn pozostawienia butelek.

Jak wyjaśnił, ostatni zawodnicy opuszczający szatnię ustawili puste butelki po wodzie na parapecie, ponieważ – według jego relacji – w pomieszczeniu nie było kosza na śmieci. Pojemnik znajdował się przed szatnią, jednak miał być już całkowicie przepełniony.

Prezes Polonii zapewnił, że klub wyciągnie z sytuacji wnioski.

Na kolejny mecz w Bodzanowie pojedziemy z własnym workiem na śmieci, aby uniknąć podobnych nieporozumień – zadeklarował.

Jednocześnie stanowczo odciął się od informacji o rzekomym spożywaniu alkoholu przez zawodników.

Na miejscu nikt z naszych zawodników nie spożył ani grama alkoholu – podkreślił Kosieliński.

„Szkoda, że po wysoko przegranym meczu emocje i frustracja…”

Prezes Polonii skrytykował również falę komentarzy, która pojawiła się po publikacji Huraganu. Jego zdaniem część reakcji poszła zdecydowanie za daleko.

Komentarze wyzywające nas oraz mieszanie w to osób postronnych są poniżej jakichkolwiek standardów – napisał.

W swoim oświadczeniu przypomniał również, że Polonia w przeszłości miała zastawać szatnie innych drużyn w różnym stanie i – jak zaznaczył – nie robiła z tego publicznej afery.

Szkoda, że po wysoko przegranym meczu emocje i frustracja zostały skierowane na kilka plastikowych butelek na parapecie – stwierdził.

Na zakończenie prezes Polonii zaznaczył, że klub chce skoncentrować się przede wszystkim na sporcie i dalszej pracy nad drużyną.

Jedno jest pewne – spotkanie zakończone wynikiem 8:1 dostarczyło emocji nie tylko na boisku. Tym razem piłkarska rywalizacja przeniosła się również do mediów społecznościowych, a oba kluby przedstawiają wydarzenia z Bodzanowa z nieco innej perspektywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *