piątek, 29 września 2023
KulturaMosiele Africa

Mosiele Africa #22 – Powrót do afrykańskiego stereotypu

Po kilku tekstach i filmach pokazujących Afrykę z trochę innego punktu widzenia (życie podwodne, słynna asfaltowa droga itp.) Dziś chciałbym wrócić do korzeni. A może raczej do stereotypu. No z czymże nam tu nad Wisłą, wychowanym na sienkiewiczowskich przygodach Stasia Tarkowskiego i Nel Robinson Afryka się kojarzy? Z gorącem, brakiem wody, malarią, głodem, ludożercami, tam-tamami i dzikimi zwierzętami. Oczywiście wszystkie te rzeczy występują w Afryce (no może z wyjątkiem tam-tamów, które zostały zastąpione telefonami komórkowymi). Wszystko się zgadza, tylko pod dwoma warunkami – zależy gdzie i zależy kiedy. Te same miejsca potrafią całkiem inaczej wyglądać w lato a całkiem inaczej zimą. Ale tu akurat żadnej Ameryki nie odkryłem. Wystarczy popatrzeć za nasze polskie okno w styczniu i dajmy na to w maju. W Polsce mamy wyraźne pory roku (ostatnio, niestety coraz mniej) i cała nasza przyroda podlega sezonowym zmianom. Istnieją jednak na świecie miejsca, w których warunki przez cały rok są niemal identyczne. Jednym z nich jest Park Narodowy Krugera. Ten położony w północno-wschodnim rogu RPA, na granicy z Mozambikiem jest jednym z największych Parków narodowych kontynentu (prawie 20 tys. km2) i prawdziwą „perłą w koronie”. To jeden z najsłynniejszych parków narodowych Afryki, a kto wie czy i nie całego świata.

W parku możemy spotkać m.in. „Wielką Piątkę Afryki” (lew afrykański, lampart plamisty, bawół afrykański, nosorożec czarny, słoń afrykański) oraz geparda grzywiastego, zebrę Chapmana, impale zwyczajne, strusie brązowosterne. Znajduje się tu 300 gatunków drzew, 52 gatunki ryb, 33 gatunki płazów, 114 gatunków gadów, 507 gatunków ptaków i 147 gatunków ssaków. W obrębie parku żyje m.in. 300 gepardów, 3000 hipopotamów, 900 lampartów, 1500 lwów, 2000 hien, 200 nosorożców czarnych, 32000 antylop, 7500 słoni, 5000 żyraf, 1300 nosorożców białych, olbrzymie ilości zebr, bawołów i antylop. Prawda, że robi to ogromne wrażenie? Zwłaszcza ta ogromna liczba nosorożców (zarówno białych jak i czarnych – kiedyś obiecuję wyjaśnić jaka jest różnica między nimi i jak je łatwo rozróżnić „w terenie”). Powiem tak – nigdy w życiu nie widziałem tyle nosorożców co w Krugerze. Zresztą Państwo też będą mogli to zobaczyć na filmie.

Skąd takie bogactwo flory i fauny Parku Krugera? Zawdzięcza to on swojemu położeniu (z części południowej parku nad ciepły Ocean Indyjski jest około 70km w linii prostej), w miarę płaskiemu ukształtowaniu terenu oraz licznym rzekom przepływającym wzdłuż całego parku (bo park Krugera jest 60 km szeroki i blisko 350 km długi) – m.in. Sabie, Limpopo, Letaba. Dość powiedzieć że temperatura waha się od 23 °C w zimie (lipiec) do 30 °C w lecie (styczeń). Jest więc tam ciepło i wilgotno. A skoro tak, to roślinność rośnie naprawdę bujnie. A skoro jest dużo zielonego to jest dużo tych co to zielone zjada, a skoro jest dużo tych co zjada zielone to wyżywi się dużo tych, co zjadają tych, co zjadają zielone.

I tak jak w przypadku każdego safari zmienna czasu i miejsca jest wręcz kluczowa – można jechać tą sama drogą kilka razy i nigdy nie mieć przed maską żyrafy, stada słoni, antylopy kudu czy dorosłego samca lwa. Ach tam przed maską. Jeździliśmy tą samą drogą i nic, aż tu pewnej nocy dwa samce lwa postanowiły zrobić sobie prawie kilometrowy spacer idąc metr od naszych okien. I jestem pewny, że skoro my czuliśmy jego zapach to i on musiał czuć nasz „ludzki smrodek” 😊.

Mzungu Roland Bury

PS. Dzięki specjalnemu „Kruger Magazine” wydawanemu w RPA cały czas mogę być na bieżąco z tym co tam się dzieję. Znającym angielskim – polecam, bo to fascynująca lektura i przepiękne zdjęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *