środa, 22 maja 2024
Gospodarka i społeczeństwo

Rok 2024 – wizja Kasandry?

Koniec każdego roku to czas podsumowań. Początek nowego rodzi pytania o przyszłość, rozbudza nadzieję, ale i niepokój. Pytając o nasze bezpieczeństwo w bieżącym roku niestety stawiam się w roli Kasandry. Analogia ta wynika z dwóch, niestety negatywnych cech mitologicznej córki Priama. Pierwszą jest złowieszczy charakter jej wizji. Drugą, niewiara jej bliskich i Trojan w realność zagrożeń. Wypowiedzi polityków o grożącym nam niebezpieczeństwie militarnym ze strony Rosji, informacje medialne o lokalnych kataklizmach, niepewna sytuacja ekonomiczna Polaków, protesty rolników, opinie ekspertów o coraz większych problemach naszych dzieci, skłaniają do namysłu, jaki będzie ten rok?

Wszelkie zagrożenia rozumiane są jako pośrednie lub bezpośrednie destrukcyjne oddziaływanie: potencjalne i realne; subiektywne i obiektywne; zewnętrzne i wewnętrzne; militarne i niemilitarne; intencjonalne, przypadkowe i losowe [A. Szymonik, 2016]. Oddziaływanie te stanowią większe lub mniejsze ryzyka i niosą ze sobą negatywne skutki dla każdego z nas z osobna, naszych najbliższych oraz wspólnoty, w której żyjemy. Eksperci wskazują, że ryzyko nie jest równoznaczne z katastrofą. Oznacza jedynie antycypację katastrofy [U. Beck, 2012].

Rok 2023 obfitował w zagrożenia i pozostawił po sobie obawy. Środowisko bezpieczeństwa nigdy nie jest stabilne, ale obecnie mamy okres zintensyfikowania różnego typu zjawisk, a tym samym strachu. Należy się spodziewać podobnych niebezpieczeństw w roku 2024 oraz niestety kolejnych – nowych. To, że mogą nadejść, nie oznacza jeszcze, że będziemy nimi dotknięci. Prawdopodobieństwo wystąpienia jednych, jak np. klęsk żywiołowych, migracji, chorób, niedostatku ekonomicznego, podprogowych działań destruktywnych – jest większe od innych, takich jak bezpośrednie starcie militarne z Rosją, zamachy terrorystyczne, krach gospodarczy. Tych ostatnich oczywiście nie należy wykluczyć. Co więcej, konflikt militarny na wschodzie nie musi być jedynym. Groźba zainicjowania kolejnego konfliktu o charakterze zbrojnym wyniknąć może z kryzysu na Bliskim Wschodzie i południu Europy, jak również eskalacji masowego napływu ludzi z Azji, państw Maghrebu i Afryki Środkowej.

Aktualnie, przy szerokim wachlarzu możliwych scenariuszy (co potwierdzają analitycy m.in. gen. W. Skrzypczak) możemy wykluczyć zbrojną konfrontację z Rosją, czym „straszy nas” część klasy politycznej. Podobną tezę można postawić w ocenie prawdopodobieństwa wystąpienia innych zagrożeń zbrojnych – terroryzmu, działania zorganizowanych zbrojnych grup przestępczych. Nie należy oczywiście zapominać i zaniechać podejmowania działań, mających na celu unikanie lub przygotowanie się, również na tego typu zagrożenia. To, że one nie dotykają nas jeszcze tu i teraz, nie oznacza, że nie będziemy ich świadkami i lub nawet ofiarami w przyszłości.

Spójrzmy na te obszary naszej egzystencji, w których wyzwania mogą się pojawić. Podzieliłbym je na dwa rodzaje. Te, które są z nami obecne (w mniejszej lub większej skali) aktualnie i te, które mogą się pojawić jako nowe. Do tych pierwszych zaliczyć można zagrożenia:

  1. Powszechne/środowiskowe:
  • nagłe i częste oraz różnorodne lub nowe zjawiska pogodowe (miejscowe podtopienia, silne porywiste wiatry, burze i trąby powietrzne, miejscowe późne mrozy);
  • brak wody użytkowej, wynikająca z małych zasobów naturalnych oraz infrastruktury hydroregulacji i hydrouzdatniania;
  1. Społeczno-ekonomiczne:
  • stan zdrowia społeczeństwa wynikający z: utrzymujących się chorób zakaźnych
    i konsekwencji wynikających z powikłań, braku dostępności do specjalistycznego leczenia oraz wysokich kosztów leczenia pozasystemowego, niewłaściwego rozwoju dzieci;
  • sytuacja majątkowa społeczeństwa w relacji do niestabilnej sytuacji finansowej
    w państwie;
  • degradacja potencjału rolnego i działalności pozarolniczej;
  1. Kulturowo-społeczne:
  • zanik umiejętności przetrwania w sytuacjach trudnych;
  • brak bezpośrednich więzi i relacji społecznych.

Z kolei do katalogu tych drugich, powiedzmy nowych należały będą:

  1. Zagrożenia ekonomiczne, związane z możliwym kryzysem energetycznym oraz planowanym uwolnieniem cen energii, wzrostem cen żywności, paliw napędowych,
    z jednoczesnym dalszym spadkiem siły nabywczej pieniądza.
  2. Choroby wirusowe człowieka, odzwierzęce i roślin, których wystąpienie, jak wskazują ostatnie doświadczenia, jest nagłe, a środki zaradcze niewystarczające.
  3. Eskalacja kryzysu migracyjnego wynikającego z napływu innych nacji, wraz
    z wynikającymi z tego potencjalnymi zagrożeniami takimi jak, konieczności nowego podziału zasobów, różnice kulturowe wraz z możliwością wybuchu antagonizmów, stygmatyzacji, izolacji i agresji.

Przyjmując, iż niektórych zdarzeń możemy uniknąć (w obecnym czasie), niestety jest gro takich, których uniknąć się nie da, a jednocześnie są dla nas w pewien sposób nowe. Odbieramy je jako nowe, bo dawno ich na naszym terenie nie było
i zatraciliśmy egzystencjalne mechanizmy obronne oraz umiejętności dostrzegania zagrożeń. Obecne społeczeństwo, w dużym procencie, podejmuje działanie tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia. Takiego, które dotyka ich wprost lub, które powoduje wysoki poziom lęku (skutkującego często paniką). Zagrożenia, którym nie jesteśmy doświadczani systematycznie i mocno, są dla nas odległe, nie dość groźne, a wręcz i nierealne (przykładem może być wybuch pandemii SARS-Co-V-2 lub wojny na Ukrainie). Człowiek lubi wygodę, a stan stabilizacji uznaje jako stały i niewzruszony. Rolą państwa, jego organów, służb i straży jest to, alby nasze instynkty samozachowawcze pobudzić, umysły otworzyć, a zniechęcenie i ignorancję zniwelować. Zasady od wieków są te same. Jeżeli znamy niebezpieczeństwa, które mogą wyrządzić krzywdę, możemy i powinniśmy się do nich przygotować. Potencjalne straty mogą być wówczas mniejsze. Konieczne jest stałe, wnikliwe, logiczne analizowanie otaczającego nas świata. Przyglądanie się mu, wsłuchiwanie się w dobiegające informacje, wczesne zaplanowanie działań ograniczy niepożądane następstwa. Dotyczy to przygotowania państwa do wojny (chociażby poprzez zbudowanie potencjału odstraszania), obrotu produktami rolnymi, gromadzenia i dystrybucji paliw, programów wsparcia lub regulacji rynków finansowych, tworzenia grup wsparcia, nawiązywania kontaktów, gromadzenia zapasów, monitowania do władz, interweniowania itd. Wspólny cel powoduje synergię, a szybkie prewencyjne działanie zabezpiecza przyszłość.

dr ppor. Wojciech Wasilewski
Towarzystwo Wiedzy Obronnej, Zakład Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Akademii Mazowieckiej w Płocku

One thought on “Rok 2024 – wizja Kasandry?

  • Zapraszam do dyskusji.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *