KulturaPłock

Iwona, księżniczka Burgunda – na nowy sezon w Teatrze Dramatycznym w Płocku

W Teatrze Dramatycznym w Płocku rusza nowy sezon. Jutro, 5 września o godz. 19.00 na Scenie Kameralnej im. Jana Skotnickiego odbędzie się premiera dramatu Witolda Gombrowicza „Iwona, księżniczka Burgunda.

Dramat Witolda Gombrowicza „Iwona, księżniczka Burgunda”, po ponad 40 latach, ponownie zostanie wystawiony na deskach płockiej Sceny.

Tytułowa Iwona nie przystaje do ogólnie przyjętych standardów dworu królewskiego. Uchodzi za uosobienie wszystkiego co nijakie, brzydkie, niezgrabne i małomówne… Pomimo defektów natury staje się narzeczoną księcia Filipa, który zaintrygowany „nieforemnością” wybranki, postanawia zdiagnozować jej dziwaczną postać. Trochę dla zasady, żeby udowodnić, że „nie różnimy się tym, co robimy – ale tym, jak to robimy”. Książę wybrał drogę buntu – sprzeciwu wobec dworskiego stylu życia: …Dość jestem bogaty, żeby zaręczyć się nawet z nędzą wyjątkową! Dlaczego ma mi się podobać tylko ładna?…

Dworska rzeczywistość okazuje się jednak bardziej brutalna. Iwona zostaje wprowadzona na Dwór, budzi zainteresowanie, ale i wprowadza w jego codzienność zamęt. „Iwona…” to sceniczna groteska i zarazem satyryczny obraz człowieka uwikłanego w społeczne mechanizmy i konwenanse, gdzie jak zauważył Konstanty Puzyna: Wszyscy wzajemnie się stwarzają i przekształcają tylko dlatego, że patrzą na siebie, mówią do siebie, czują wzajemnie swoją obecność i muszą się do niej ustosunkować… Gdzie każdy każdemu «robi gębę», każdy kręci się niepewnie pod spojrzeniem innych, coś ukrywa, tai swoje kompleksy i głupawe myśli, chowa je we wstydliwych chichotach.

Tytułowa Iwona w dramacie Gombrowicza staje się symbolicznym narzędziem odkrywania prawdziwych ludzkich intencji i charakterów, wręcz groźbą rozbicia dotychczasowych konwencji. Defekty jej osobowości irytują, ujawniają grzechy i braki dworu, który choć śmieszny i straszny, próbuje za wszelką cenę zachować swój majestat. To próba diagnozy człowieka odstającego od reszty społeczeństwa, dziś byśmy powiedzieli: rzeczywistości social mediów, wszelakich platform cyfrowych, aplikacji, i photoshopów. Dramat Witolda Gombrowicza skłania do refleksji – Kim jest współczesna Iwona? Kim my jesteśmy, próbujący narzucać innym swój porządek świata? – Więcej, strzegący tego porządku, tak jak broni go w sztuce dwór królewski.

Czy jest w nim miejsce dla innych, którzy odstają?

„Iwona, księżniczka Burgunda” rezonuje w teatrze na wielu poziomach. Płocka realizacja dramatu w reżyserii Adama Gradowskiego i Mariusza Pogonowskiego nie daje odpowiedzi na postawione pytania. Gombrowiczowska Iwona skłania nas do refleksji – jako widzów, jako społeczeństwo, jako ludzi; co podkreślają twórcy przedstawienia:

Wydaje się, że staliśmy się jeszcze sprawniejsi w robieniu „gęb” – w social mediach. Potrafimy być profesjonalistami w tym fachu i zarabiać na tym pieniądze. Nasze czasy to era kreowania swojego stylu życia na zewnątrz. Gombrowicz przerażająco aktualny – przerażająco, bo może się okazać, że bardziej aktualny niż dla samego mistrza groteski. Co, jeśli ktoś nie chce uczestniczyć w tym internetowym wyścigu na idealny wizerunek? A groteska okaże się nową rzeczywistością? Dzisiaj hejtujemy już przecież na skalę masową… Kto będzie miał dzisiaj odwagę spojrzeć Iwonie prosto w oczy?

Leszek Skierski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *