Wisła 2010, czyli z piekła do nieba
Średniozaawansowani wiekiem czytelnicy Info Płock TV na pewno pamiętają czarny miesiąc Wisły. Maj 2010 roku to okres, kiedy do wyników drużyn piłki nożnej i ręcznej Wisły dostosowała się nawet … rzeka, której imię dumnie dzierżą nasze dwa eksportowe kluby.
Ale do rzeczy.
Początek maja 2010 roku. Trwają półfinałowe play-offy w najwyższej klasie rozgrywkowej piłkarzy ręcznych mężczyzn. Vive Kielce z łatwością przechodzą Azoty Puławy 3:0. Jednak w drugim półfinale Wisła Płock niezmiernie męczy się z MMTS Kwidzyn. Po pierwszym przegranym meczu Wisła się budzi i wyprowadza stan rywalizacji na 2:1, żeby w dwóch kolejnych spotkaniach przegrać i sensacyjnie być poza finałem. W meczu o 3. miejsce płocczanie pokonują Azoty Puławy i zdobywają brązowy medal. Jest to wynik najgorszy do sezonu 97/98. I pomimo tego, że w następnym sezonie wiślacy kończą sezon już ze złotem, to wszyscy doskonale pamiętamy, że kolejnych 12 sezonów kończymy na drugim miejscu.
23 maja trudna sytuacja nastąpiła w miejscowości Świniary w gminie Słubice. Wał przeciwpowodziowy został przerwany na długości 50 metrów i woda zalewa dziesiątki hektarów w gminach Gąbin i Słubice. To największa katastrofa w regionie płockim od zimowej powodzi z 1982 roku.
Kiedy maj się kończy i wydaje się, że limit plag się wyczerpał, dokładnie 1 czerwca piłkarze nożni Wisły Płock przegrywają na swoim stadionie 0:4 z MKS Kluczbork przypieczętowują spadek do II ligi (trzeci poziom rozgrywkowy). Tak nisko piłkarze płoccy piłkarze nożni nie grali ponad 20 lat!
Obecna sytuacja drużyn Wisły Płock jest zgoła inna, ale przytaczam (szczególnie najmłodszym kibicom) ten dramatyczny przykład, żebyśmy docenili aktualną sytuację naszych drużyn.
Drużyna ORLEN WISŁY Płock posiada rewelacyjny bilans 15 wygranych w 15 meczach i przewodzi w tabeli ORLEN Superligi obok odwiecznego rywala z Kielc. Warto podkreślić, że płocczanie w niektórych meczach wręcz masakrują rywali zdobywając ponad 40 bramek! Średnia ze wszystkich meczów to imponujące 37.27 bramek na mecz! Mamy dopiero półmetek sezonu, ale śmiało można powiedzieć, że Wisła Płock zmierza do powtórzenia serii z lat 2003-2006, kiedy to jedyny raz w historii zdobyła złoto 3 razy pod rząd.
Tak jak 1 czerwca 2010 roku Wisła przypieczętowała spadek do II Ligi, to 1 czerwca 2025 roku awansowała po wygranej w meczu finałowym baraży do PKO Bank Polski Ekstraklasy. W trakcie letniego okna transferowego kibicie drżeli z powodu braku wzmocnień. Takowe przyszły we wrześniu, ale jak się okazało – zamiast rozpaczliwej walki o przetrwanie, piłkarze nożni zakończyli tegoroczne ligowe zmagania jako lider. Wiślaccy koledzy z parkietu mogą pochwalić się najlepszą ofensywą, natomiast piłkarze nożni najlepszą defensywą. Skandynawska obrona pod kierownictwem profesora Marcina Kamińskiego dała sobie wbić zaledwie 12 bramek w 18 meczach (nigdy więcej niż 1 bramkę w meczu!). Bilans ten przekłada się na zaledwie dwie porażki w rundzie.
I teraz do rzeczy: nigdy w historii klubów na półmetku rozgrywek pierwsze drużyny nie zajmowały fotela lidera najwyższej klasie rozgrywkowej. Dlatego to powinien być duży sygnał dla malkontentów i narzekaczy, że na razie lepiej być nie może. Oczywiście, rozgrywki są dopiero na półmetku i do ceremonii wręczenia medali jeszcze daleko. Cieszmy się z tego co mamy, a nie narzekamy, że „za dużo remisów”.
Enjoy the moment! Bo nawet jak na finale tegorocznych rozgrywek nie będzie dwóch wygranych, to w 2042 roku będę miał temat do napisania na łamach Info Płock TV pt: „Zima 2025/26, złoty okres Wisły Płock”.
PIKE
