Kultura

Droga Jadziu, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach…

Teatr Dramatyczny w Płocku poinformował o śmierci Jadwigi Foryszewskiej – fryzjerki, perukarki, charakteryzatorki. Z Teatrem Płockim związana była od 1978 roku. Poświęcała swojej pasji zawodowej każdą wolną chwilę, spędzając w Teatrze niezliczoną ilość godzin.

“7 kwietnia 2019 r., podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Teatru, nasza droga Pani Jadzia (bo tak się do niej zwracaliśmy), otrzymała od Kapituły Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru „Małą Złotą Maskę”, od kilku lat przyznawaną pracownikom zaplecza sceny. Dyrektor Teatru Marek Mokrowiecki, składając jej życzenia, powiedział wtedy: „Podziwiam Pani profesjonalizm i serce, które wkłada Pani w swoją pracę. I kiedy przychodzę do Pani od czasu do czasu się „obstrzyc”, żeby przed premierą wyglądać «jak człowiek», jest to chwila spokoju, wytchnienia i pogawędki o teatralnych ploteczkach”.

Nauczycielem zawodu Jadwigi Foryszewskiej był mistrz fryzjerstwa i perukarstwa teatralnego Dobrosław Kaliński, który zanim przyszedł do Płocka pracował przed wojną w warszawskich teatrach. Znali się dobrze, bo uczył ją w szkole zawodu. Później pracowała u boku pani Wandy Bońkowskiej… A po jej odejściu, objęła funkcję kierownika Pracowni Perukarsko-Fryzjerskiej. Przed przyjściem do płockiego Teatru przez dziesięć lat pracowała w zakładzie fryzjerskim Wojewódzkiej Spółdzielni Pracy. W jednym z wywiadów wspomina: „W 1978 roku pan Dobrosław Bońkowski przyszedł do mnie do zakładu fryzjerskiego i złożył mi propozycję pracy w Teatrze. Początkowo nie byłam pewna czy podołam temu wyzwaniu, bałam się robienia peruk. Ale był na tyle przekonujący, że się zgodziłam”.

Często podkreślała, zwłaszcza na spotkaniach z młodzieżą odwiedzającą płocki Teatr od zaplecza, że: „Fryzjerstwo teatralne różni się diametralnie od tego powszechnego – to rzemiosło. Podobnie jak umiejętności teatralne moich kolegów: krawców, plastyków, szewców, którzy specyfiki swojego zawodu uczyli się przez lata w pracowniach teatralnych. Podstawą są jednak umiejętności zawodowe, zdobyte w szkole i normalnym zakładzie fryzjerskim, dziś powiedzielibyśmy salonie”. Sukces swojego rzemiosła odbierała w kategoriach zespołowych. Zależało jej na ocenie widza, ale sądziła, że to jest trudne do zweryfikowania: „Musimy pamiętać, że fryzura, peruka, wąsy, treski i sztuczne brody to tylko niewielki element całości. Wszystkie detale kostiumu, łącznie z fryzurą, muszą ze sobą współgrać. Ale zawsze jest nam – rzemieślnikom teatralnym – miło jak ktoś doceni naszą pracę” – wyznała w wywiadzie do „Aktualności Teatru Płockiego”.

Teatr jest tym miejscem, gdzie mimo napierającej technologii niespodziewanie przychodzi moment, że wracamy do początków, odwołujemy się do tradycji, rzemiosła. I takich Kolegów jak Pani Jadwiga Foryszewska zawsze nam będzie brakowało.

Droga Jadziu, zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Dyrekcja, Twoi koledzy i koleżanki z płockiego Teatru”

Mieliśmy ogromną przyjemność poznać Panią Jadzię. Opowiedział nam o swojej pracy, która była całym Jej życiem…. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *