Kochać, jak to łatwo powiedzieć, czyli “Bezpieczne Walentynki 2026”
Miłość bywa ślepa, ale w sieci warto mieć oczy szeroko otwarte. Z okazji zbliżającego się Dnia Zakochanych eksperci z Wydziału Profilaktyki Społecznej Biura Prewencji Komenda Główna Policji apelują o ostrożność. Jak podkreślają, walentynkowy czas sprzyja nie tylko romantycznym uniesieniom, lecz także aktywności cyberprzestępców.
„Amerykański żołnierz” i nagły dramat – na czym polega romance scam?
Jedną z najczęstszych metod wyłudzeń jest tzw. romance scam. Oszust podszywa się pod atrakcyjną osobę – często żołnierza na misji, lekarza pracującego za granicą czy inżyniera realizującego kontrakt w egzotycznym kraju. Buduje relację, zdobywa zaufanie i snuje wizję wspólnej przyszłości.
Kiedy emocjonalna więź jest już silna, pojawia się nagły problem: choroba, zablokowane konto, zatrzymana przez celników przesyłka lub brak środków na przylot do Polski. Ofiara, przekonana o szczerości uczuć, przelewa pieniądze – i zostaje bez oszczędności oraz bez „ukochanego”.
Policja przypomina: nigdy nie należy przesyłać pieniędzy osobie znanej wyłącznie z internetu, bez względu na składane deklaracje.
Fałszywe e-kartki i „superpromocje”
Walentynki to także czas wzmożonej aktywności oszustów rozsyłających linki do rzekomych e-kartek od „tajemniczego wielbiciela”. Kliknięcie w nieznany odnośnik może skutkować zainstalowaniem złośliwego oprogramowania i przejęciem dostępu do bankowości elektronicznej lub mediów społecznościowych.
Podejrzenia powinny wzbudzić również oferty internetowych sklepów, które kuszą rabatami sięgającymi 90 proc. Takie „okazje” często służą wyłudzeniu danych karty płatniczej.
Randka w realu? Pamiętaj o zasadach bezpieczeństwa
Jeśli internetowa znajomość przenosi się do świata rzeczywistego, warto zachować podstawowe środki ostrożności:
- wybierać miejsca publiczne, takie jak kawiarnia czy restauracja,
- poinformować bliskich, gdzie i z kim się spotykamy,
- zadbać o własny transport powrotny,
- nie zostawiać napoju bez nadzoru.
Policjanci ostrzegają przed tzw. „pigułką gwałtu” – substancją zawierającą GHB, która może powodować utratę świadomości i pamięci. To metoda wykorzystywana zarówno do przestępstw seksualnych, jak i kradzieży.
Emocje to zły doradca
Cyberprzestępcy często wywołują presję czasu i poczucie winy. Nakłaniają do szybkiego zakupu „wyjątkowej” kolacji przy świecach czy vouchera na egzotyczny wyjazd. W walentynkowym ferworze łatwiej o chwilę nieuwagi.
Szczególną ostrożność należy zachować także w przypadku próśb o przesyłanie intymnych zdjęć lub nagrań. Tego typu materiały mogą posłużyć do szantażu – tzw. sextortion.
Zasada ograniczonego zaufania
Funkcjonariusze przypominają, by w internecie kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Prawdziwa miłość nie wymaga podawania kodów BLIK, haseł do bankowości czy przelewów „na ratunek”.
Warto także:
- ograniczyć ilość publikowanych w sieci informacji o sobie,
- weryfikować zdjęcia rozmówcy przy użyciu wyszukiwarki obrazów,
- zgłaszać podejrzenia oszustwa do banku i najbliższej jednostki Policji.
Jak podkreślają policjanci, Walentynki powinny być świętem zakochanych, a nie oszukanych. Życzą, by 14 lutego przyniósł wyłącznie pozytywne emocje – i by jedyną „skradzioną” rzeczą tego dnia było serce, a nie pieniądze czy dane do konta.
