Płock

Był poszukiwany przez policję. “Wpadł”, bo był agresywny

Strażnicy miejscy z Referatu Patrolowo – Interwencyjnego ujęli 34 latka, poszukiwanego za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. “Wpadł” w związku ze zgłoszoną interwencją.

W czwartek, 22 kwietnia dyżurny straży miejskiej odebrał około godz. 17.00 zgłoszenie o mężczyźnie, który zaczepia klientów jednego ze sklepów przy ul. Kolegialnej, jest bardzo agresywny, miał nawet naruszyć nietykalność cielesną jednego z nich. Ze względu na zagrożenie życia i zdrowia na interwencję skierowany został najbliższy patrol. Po dojechaniu na miejsce zdarzenia, okazało się, że agresywny mężczyzna opuścił już sklep, ale pracownik wskazał strażnikom kierunek, gdzie mógł udał się agresor – mówi Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej wPłocku

W pobliżu wskazanego miejsca funkcjonariusze zauważyli odpowiadającego podanemu opisowi mężczyznę. 34-latek zaczepiał dzieci bawiące się na placu zabaw, które wyraźnie się go bały.

Na widok radiowozu zaczął uciekać. Strażnicy udali się za nim w pościg. Mężczyzna próbował ukryć się przed mundurowymi w pomieszczeniu znajdującym się na szczycie jednego z bloków przy ul. Krótkiej. Ponieważ nie chciał podporządkować się wydawanym mu poleceniom do zachowania zgodnie z prawem, zastosowano w stosunku do niego środki przymusu bezpośredniego. Mężczyzna doprowadzony do radiowozu przyznał się strażnikom, że jest poszukiwany przez policję oraz jest uzależniony od narkotyków, i dziś też je zażywał. Wezwani na miejsce policjanci, potwierdzili, iż 34-letni agresor z Zawiercia jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności – dodaje

Interwencja zakończyła się bardzo miłym akcentem.

Do patrolu strażników miejskich podeszła kobieta, mieszkanka pobliskiego bloku, która podziękowała za skuteczną interwencję, wspominając, że jej syn i inne dzieci nie będą się już bały wyjść na plac zabaw. Ona natomiast już spokojnie będzie mogła wyjść po zakupy nie zastanawiając się, czy po drodze nie spotka tego agresywnego mężczyzny – mówi Głowacka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *