Duże zmiany w Wiśle Płock. Odchodzi prezes Sadczuk, terner Misiura, a także dyrektor Kucharski. Adam Majewski zostaje nowym trenerem
To jeden z najbardziej zaskakujących dni w Wiśle Płock od czasu powrotu klubu do Ekstraklasy. Rada Nadzorcza odwołała prezesa Piotra Sadczuka, a niemal równocześnie potwierdzono odejście trenera Mariusza Misiury. Nowym szkoleniowcem został Adam Majewski.
Podczas konferencji prasowej Maciej Wiącek przyznał, że sam również był zaskoczony decyzją.
– „Od pewnego czasu, czyli kilku godzin, jestem pełniącym obowiązki prezesa Wisły Płock. To także dla mnie zaskakująca decyzja i dla pewnie większości osób tutaj zgromadzonych” – powiedział na początku spotkania.
Pytany o przyczyny odwołania Piotra Sadczuka nie chciał jednak wchodzić w szczegóły.
– „Dlaczego odchodzi prezes? Tego nie wiem. To jest sprawa między prezesem a jego pracodawcą, czyli radą nadzorczą. Ja nie jestem wtajemniczony w te sprawy” – stwierdził.
Najwięcej miejsca poświęcono jednak rozstaniu z Mariuszem Misiurą. Jak podkreślał Wiącek, klub nie prowadził żadnych rozmów z innymi zespołami w sprawie trenera, a decyzja o odejściu wyszła od samego szkoleniowca.
– „Wisła Płock ani przez chwilę nie negocjowała z żadnym klubem. Trener sam postanowił nas opuścić. Dostał, jak sam to określił, ‘ofertę życia’, kontrakt, którego po prostu w Polsce się nie dostaje. Próbowałem go przekonać do pozostania, ale uznałem, że nie można nikogo zmuszać do pracy” – powiedział.
Wiącek ujawnił również, że rozwiązanie kontraktu nastąpiło na mocy porozumienia, a trener wpłaci do klubowej kasy „kilkaset tysięcy złotych” za wcześniejsze odejście.
Z klubem po zakończeniu czerwca rozstanie się także dyrektor sportowy Radosław Kucharski.
Nowy trener Wisły Adam Majewski zapewniał, że mimo zamieszania klub może spokojnie przygotowywać się do sezonu.
– „Nie ma żadnej paniki. Mamy cały okres przygotowawczy przed sobą. Jestem dobrze zorientowany, wiem czego się spodziewać i na jakich pozycjach musimy się wzmocnić. Skupiamy się wyłącznie na pracy i budowie drużyny” – podkreślał.
Majewski nie ukrywał również osobistych emocji związanych z powrotem do Wisły.
– „Urodziłem się w Płocku, w tym klubie spędziłem trzy czwarte swojego życia. Kilkanaście lat temu marzyłem o tym, żeby kiedyś zostać trenerem Wisły Płock na nowym stadionie. Dziś mogę powiedzieć, że to marzenie się spełniło” – mówił.
Władze klubu przekonują, że mimo odejścia prezesa, trenera i dyrektora sportowego nie ma mowy o kryzysie.
– „Czytałem nawet o śmiertelnym ciosie dla Wisły Płock. To zupełnie nieuprawnione. Klub jest wartością nadrzędną. Zrobimy wszystko, żeby do sezonu być przygotowanym jak najlepiej i wystawić możliwie najsilniejszą drużynę” – zapewnił Wiącek.
