Płock

Kot w pułapce. Słoik zakleszczył się na jego głowie

Przez kilka dni bezdomny, wolnożyjący kot chodził ze słoikiem zakleszczonym na głowie. Był przerażony, głodny i desperacko próbował znaleźć coś do jedzenia. Próba uwolnienia zwierzęcia nie była łatwa. Na szczęście pomoc przyszła na czas.

Do zdarzenia doszło w środę. Kot, który od kilku dni miał na głowie zakleszczony słoik, uciekał przed próbującymi mu pomóc osobami. Był bardzo wystraszony i reagował agresywnie, drapał i mocno się bronił.

Trudna akcja ratunkowa

Złapanie zwierzęcia okazało się dużym wyzwaniem. W pomoc zaangażował się również mieszkający w okolicy chłopak. Miał drabinę, dzięki której można było dostać się w miejsce, gdzie przebywał kot. Pierwsza próba nie przyniosła jednak rezultatu – podbierak nie wytrzymał. Kot wciąż próbował uciekać.

W końcu zwierzę weszło na stertę drewna i przedostało się przez ogrodzenie. Wtedy pojawiła się szansa na jego bezpieczne złapanie. Kota udało się przykryć siatką z podbieraka.

Zwierzę długo i bardzo mocno walczyło. Krok po kroku udało się jednak ściągnąć z jego głowy słoik.

Liczyło się tylko jedno – uwolnić kota

W takich chwilach trudno myśleć o robieniu zdjęć czy dokumentowaniu całego zdarzenia. Liczyło się przede wszystkim uwolnienie zwierzęcia, które przez kilka dni było w sytuacji zagrażającej jego życiu – tłumaczą 0soby zaangażowane w akcję z TOZ oddział w Płocku

Kot był głodny i przerażony. Zakleszczony na głowie słoik uniemożliwiał mu normalne funkcjonowanie i znalezienie pożywienia.

Na szczęście tym razem pomoc przyszła na czas.

Historia pokazuje również, jak ważna jest reakcja na widok potrzebującego zwierzęcia. Bezdomne i wolnożyjące koty często pozostają niezauważone, a sytuacja, która początkowo może wydawać się błaha, może szybko stać się dla zwierzęcia śmiertelnym zagrożeniem.

W tym przypadku dzięki determinacji kilku osób udało się zakończyć dramatyczną historię szczęśliwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *