Ostatnia prosta Dakaru. Przygoński coraz wyżej

Rajd Dakar na ostatniej prostej. W sobotę zawodnicy mieli do pokonania 675 kilometrów. Odcinek specjalny był krótki i liczył jedynie 154 kilometry. Kuba Przygoński reprezentujący ORLEN Team zajął wysokie 7. miejsce i awansował w klasyfikacji generalnej rajdu o kolejne dwa oczka, dzięki czemu jest dziewiętnasty. Martin Prokop miał problemy. Do mety dojechał na 72. pozycji, ale wciąż zajmuje 6. lokatę w całym rajdzie.

Przedostatni etap Dakaru prowadził z Shaybah do Al-Hofuf.

Odcinek można opisać krótko. Wydmy, wydmy i jeszcze raz wydmy. Dodatkowo było bardzo gorąco i ciężko pod względem fizycznym. Cały czas jechaliśmy na drugi i trzecim biegu. Jesteśmy zadowoleni z pozycji na mecie, daliśmy z siebie wszystko

– mówił Kuba Przygoński.

Kierowca ORLEN Teamu pilotowany przez Armanda Monleona zajął siódme miejsce i zaliczył kolejny awans w klasyfikacji generalnej – na 19. lokatę.

Pierwszy raz w tegorocznej edycji z problemami mierzyli się Martin Prokop i Viktor Chytka. Ze stratą ponad 44 minut do zwycięzcy dojechali do mety na 72. pozycji. Finał był jednak szczęśliwy dla czeskiej załogi ORLEN Teamu.

Kilka kilometrów po rozpoczęciu odcinka specjalnego mieliśmy problem z przednim dyferencjałem. Jechaliśmy tylko z napędem na tylną oś z małą prędkością, która bardzo utrudniała podjazdy pod wydmy. Na szczęście byliśmy jedną z pierwszych załóg i trasa nie była jeszcze wyeksploatowana. Dojechaliśmy do mety i utrzymaliśmy szóstą pozycję w klasyfikacji generalnej. To był bardzo emocjonalny moment dla mnie i Viktora

– wskazywał Prokop, który jutro stanie przed szansą wyrównania swojego najlepszego dakarowego występu z 2019 roku.

W sobotę swój szósty etap z rzędu wygrał Sebastien Loeb. Francuz umocnił się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej, a niemal pewny zwycięstwa w rajdzie może być Nasser Al-Attiyah. Niesłychanie ciekawa w niedzielę będzie rywalizacja motocyklistów. O zwycięstwo powalczą Australijczyk Toby Price, Argentyńczyk Kevin Benavides i Amerykanin Skyler Howes. Pierwszą trójkę dzieli zaledwie półtorej minuty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *