środa, 22 maja 2024
Gospodarka i społeczeństwo

Zielono mi, czyli wiosenny deser z pistacją w roli głównej

Często zdarza mi się podglądać różne trendy wypiekowe. Tak, one też się zdarzają! Do tej pory było ich wiele, zawsze były skrupulatnie realizowane, ale ostatni wygrał chyba ze wszystkimi. Znany od lat, dopiero nie tak dawno został doceniony i zauważony. Mowa tu o pistacji, którą albo się lubi albo nienawidzi, nie ma zdań pośrednich. 

Pączki, ciasta, babeczki, rollsy…Dla bardziej leniwych “gotowce”, które można znaleźć w sklepach. Jednym słowem – wszystko. Mało tego! Pistacjowe słodkości jak się okazuje, znikają w mgnieniu oka. W czym tkwi ich sekret? 

Dla mnie odpowiedź jest prosta – wyjątkowy, naturalnie słodki smak i oczywiście zielony kolor ? Osobiście pistacje uwielbiam w każdej postaci, dlatego jakoś czas temu postanowiłam pójść za modą wypieków i stworzyć coś z pistacją w roli głównej. Ale, znacie mnie! Nie może być prosto i standardowo. A więc… Dziś proponuję Wam metodę: przez pistację prosto do serca i to dosłownie. Zaczynamy! 

Składniki: 

3 szklanki mąki pszennej bądź kokosowej
2 łyżki oleju kokosowego
Odrobina soli
1 opakowanie drożdży suchych bądź 1 opakowanie proszku do pieczenia GF
Cukier, opcjonalnie erytrytol
1 jajko 
200 ml mleka 

Krem pistacjowy ( można także zrobić samemu i ja dokładnie tak robię, ponieważ nie lubię dodatkowego cukru)

Przygotowanie:

1. Jak każde wypieki, tak i nasze pistacjowe serca, zaczynamy od przygotowania rozczynu. Do dużej miski wlewamy lekko ciepłe mleko ( 30°C ), dodajemy nasze drożdże, łyżkę cukru bądź erytrytolu i 2 pełne łyżki mąki. Całość mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce, nakrywając bawełnianą ściereczką na 25 minut. Rozczyn w tym czasie zacznie “pracować”. 

2. Gdy rozczyn “popracował”, przechodzimy do dalszej części. Do miski z rozczynem dodajemy stopniowo resztę mąki, resztę cukru, odrobinę soli i mieszamy. 

3. Następnie dodajemy jajko ( ważne, aby było już w temperaturze pokojowej ) i olej. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej masy. 

4. Kolejnym krokiem jest wyrabianie ciasta. Nie można tego pominąć. Oczywiście, pomocy jest dużo: roboty, miksery, ale ja jestem team ręczny i tak też robię. Przez minimum 10 minut dokładnie wyrabiamy ciasto, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza i doprowadzić do jego elastyczności. 

5. Wyrobione ciasto odkładam do dużej miski, przykrywam ściereczką bawełnianą i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Musi to być min godzina a idealnie byłoby 1,5. 

6. Po tym czasie ciasto wyjmuję na blat i wyrabiam ponownie przez kilka minut, aby zyskało ono swoją finalną konsystencję. 

7. Kolejny krok to wałkowanie ciasta. Robię to na grubość około 3 cm. 

8. Z rozwałkowanego ciasta formą bądź też ręcznie wycinam kształt serc. Ja robię to ręcznie, jeśli Wy będziecie chcieli skorzystać z formy to pamiętajcie, że nie może być ona zbyt mała, bo ciasto będzie nam jeszcze wyrastać. 

9. Gotowe serca układam na blaszce w odstępie około 2 cm od siebie. Odstawiam na pół godziny do wyrośnięcia. 

10. W czasie wyrastania bułeczek, nagrzewam piekarnik do 180 stopni z funkcją termoobiegu. 

11. Wyrośnięte serca smaruję na wierzchu roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka. Wstawiam do piekarnika na 35 minut. 

12. Po tym czasie wyjmuję i odstawiam gotowe serca do wystudzenia. 

13. Gdy serca stygną, można zrobić krem pistacjowy ? Możecie też tak jak wspomniałam skorzystać z gotowego, ale wierzcie mi, że smak i delikatność swojego jest niezastąpiona. 

14. Każde z serc przekrajam na pół i smaruję przygotowanym wcześniej kremem. Obydwie połówki łączę. Kremu nie żałujemy ? Pistacja ma być baaardzo wyczuwalna. 

15. Gotowe wypieki można dowolnie ozdobić. U mnie jest to cukier puder z erytrytolu, natomiast wyobraźnia nie zna granic, więc wszystko jest dozwolone.

16. Bułeczki najlepiej włożyć na 2  godziny do lodówki, aby krem się “przegryzł” z całością. 

Gotowe! Są przepyszne, uwierzcie. Cieszą swoim smakiem i zachwycają intensywnym kolorem. Spróbujecie? Koniecznie dajcie nam znać czy smakowały. Powodzenia w kuchni! 

Monika Prusaczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *