Jeszcze się gniewasz? O przebaczeniu, które potrafi skomplikować rozwód
Rozpad małżeństwa to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. W jego tle pojawiają się emocje, które trudno uporządkować: żal, poczucie krzywdy, rozczarowanie, ale też możliwość przebaczenia. To właśnie przebaczenie często staje się punktem zwrotnym – nie tylko w relacji, ale też w sądzie.
W praktyce decyzja o przebaczeniu wpływa na kwestie orzeczenia winy. Rozwód bez orzeczenia winy jest np. szybszy, a z orzekaniem, poza kwestiami ambicjonalnymi może wpłynąć na alimenty, czy nawet dynamikę całego rozwodu.
Zdrada wybaczona — ale czy zapomniana?
Wyobraźmy sobie sytuację: jeden z małżonków zdradza. Drugi, mimo bólu, decyduje się wybaczyć i spróbować jeszcze raz. Mijają miesiące, czasem lata, aż w końcu dochodzi do rozwodu. I nagle temat zdrady wraca na wokandę. Tylko czy może stanowić podstawę do przypisania winy?
Tak — ale nie zawsze
Wybaczenie oznacza „puścić coś w niepamięć”. Może być wyraźnie wypowiedziane lub dorozumiane. Ale uwaga: samo przebaczenie nie zamyka drogi do rozwodu. Przebaczony czyn może – z perspektywy czasu – okazać się jedną z przyczyn trwałego rozkładu pożycia. Warunek? Żeby związek między dawnym przewinieniem a dzisiejszą sytuacją faktycznie nadal istniał.
Co oznacza prawdziwe przebaczenie?
Przebaczenie to zobowiązanie po obu stronach:
- Osoba, której przebaczono – musi naprawdę zakończyć dotychczasowe zachowanie i pracować nad odbudową relacji.
- Osoba, która przebaczyła – powinna przestać wracać do dawnych krzywd. Ciągłe wypominanie może stać się nową, zawinioną przyczyną konfliktów.
Historia Kasi i Tomka – czyli przebaczenie w praktyce
Kasia zdradziła Tomka. Tomek wybaczył Kasi, wrócili do siebie. Po latach małżeństwo jednak się rozpada, a w sądzie Tomek wraca do starego romansu. Kasia – zaskoczona – podkreśla, że przecież zostało jej to wybaczone.
Kto ma rację?
To zależy. Jeżeli przebaczenie było szczere, relacja została odbudowana i nie ma dowodów, że zdrada wpływała na późniejsze małżeńskie problemy – sąd może uznać, że zdrada nie może już być podstawą winy.
Ale jeśli Tomek nigdy tak naprawdę nie pogodził się z tym, co się wydarzyło, a dowody pokazują, że zdrada odcisnęła długofalowe piętno – sąd może uznać, że do rzeczywistego przebaczenia nigdy nie doszło.
Trzeba zwrócić szczególną uwagę na fakt, że kluczowe znaczenie ma kryterium czasu – im dłuższy okres od przebaczenia do złożenia pozwu, tym trudniej wykazać związek przyczynowy między przebaczonym czynem a rozpadem małżeństwa – dlatego nie warto czekać ani z decyzją, ani z profesjonalnym wsparciem.
Magdalena Rosiak
Adwokat, mediator sądowy
ul. Sienkiewicza 67 lok. 3, 09-402 Płock
tel.: 669-996-637 lub 507-177-989
