Nie masz wpływu na wszystko
Każdy z nas, bardziej lub mniej świadomie, celowo lub instynktownie, dąży do osiągniecia stanu bezpieczeństwa. Niezależnie od tego czy zagrożenie jest bezpośrednie – tu i teraz lub potencjalne – daleko, odczuwamy lęk, a co najmniej dyskomfort, którego źródłem jest niepewność i bark stabilizacji. Bezpieczeństwo jest bowiem podstawowym dobrem gwarantującym przetrwanie i rozwój. Jednostka jest jak kropla w oceanie możliwych zagrożeń. Nie jest w stanie żyć poza tym oceanem, będąc mikroczęścią całości, ulega, bo ulegać musi, globalnym prądom, nie mając na nie w takim przypadku, większego wpływu.

Jesteśmy świadkami wojny Ukrainy z Rosją, toczącej się zaledwie kilkaset kilometrów od nas. W ocenie polityków i części ekspertów z możliwą eskalacją na inne kraje. Mogącej się jednocześnie stać preludium do wojen w innych regionach, a nawet konfliktu globalnego (USA vs. ChRL). Obserwujemy w mediach poczynania obecnej administracji Stanów Zjednoczonych (Strefa Gazy, Wenezuela, Grenlandia), nowe ogniska zapalne na tzw. Bliskim i Środkowym Wschodzie. Wyniki badań opartych na opiniach ponad 900 ekspertów z całego świata, opublikowanych w Raporcie Zagrożeń (The Global Risks Report 2025 20th Edition), wskazują najbardziej prawdopodobne ryzyka w perspektywie krótko i długookresowej (10 lat). Naukowcy wskazali na wojnę/y, dezinformację, w tym generowaną prze IA/SI (sztuczną inteligencję), ekstremalne zjawiska pogodowe (upały, powodzie, huragany itp.), polaryzację społeczeństwa, migracje, niedobór zasobów (w tym jedzenia, wody i paliw) jako te zjawiska, których możemy być świadkami w najbliższym czasie. Inne ośrodki badawcze (Uniwersytet Stanforda, Cambridge i inne.) w ramach wieloletniego projektu Existential Risk Initiative (SERI) w Centre for the Study of Existential Risk, zajmują się systematyzacją, badaniem i ostrzeganiem przed ryzykami, które mogą prowadzić do upadku cywilizacji ludzkiej lub jej wyginięcia. Naukowcy opracowali tysiące możliwych zagrożeń dla człowieka, w tym setki o charakterze egzystencjalnym. W 2017 r. ponad 15 tysięcy przedstawicieli świata nauki (Alliance of World Scientists) ze 184 krajów podpisało się pod „ostrzeżeniem dla ludzkości” – listem, w którym podkreślono konieczność zmian w podejściu do ochrony środowiska naturalnego. W apelu naukowców (opracowanym przez profesora William Ripple z Oregon State University) czytamy „Czas ucieka i wkrótce może być za późno”. Eksperci wskazują niepokojące dane, np. o 26 proc. spadała ilość wody pitnej przypadająca na jednego mieszkańca.
Coraz bardziej przerażeni, zdezorientowani, a jednocześnie zrezygnowani i sfrustrowani brakiem jakiegokolwiek realnego wpływu na otaczającą nas świat, zastanawiamy się jak, w tym wszystkim się odnaleźć. Na co mamy uważać i co możemy zrobić, co jest priorytetem, a co należy zignorować. Czy wszystko to znaczy, że jesteśmy skazani na atrofię, marazm, a jedyną postawą pozwalającą żyć z dostatecznym poczuciem bezpieczeństwa, jest abnegacja, oportunizm i konformizm? Jak i dlaczego chcemy i tworzymy dla siebie oraz naszego otoczenia strefę komfortu, rozumianą jako stan i proces pozwalający przetrwać i się rozwijać?
Zagrożenie z jednej strony to pewien stan psychiczny lub świadomościowy wywołany postrzeganiem zjawisk, które subiektywnie ocenia się jako niekorzystne lub niebezpieczne, a z drugiej czynniki obiektywne powodujące stan niepewności i obaw. To sytuacja, w której pojawia się prawdopodobieństwo powstania stanu niebezpiecznego dla otoczenia (Sabach, Królikowski). Zdaniem Romana Kuźniara bezpieczeństwo jest „fundamentem wszystkiego, co po pierwsze i wreszcie, że jest ono pierwotną, egzystencjalną potrzebą jednostek, grup społecznych, wreszcie państw. Idzie przy tym nie tylko o przetrwanie, integralność czy niezawisłość, lecz także o bezpieczeństwo rozwoju, który zapewnia ochronę i wzbogacenie tożsamości jednostki czy narodu”. Bezpieczeństwo jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka i społeczeństwa, odznaczającą się brakiem ryzyka utraty podstawowych wartości, takich jak: wolności, niepodległości, suwerenności, utraty zdrowia, pracy, szacunku, uczuć, dóbr materialnych i innych (Nowak).
Biorąc to pod uwagę, z jednoczesnym założeniem, że nie mamy wpływu na szereg zjawisk a tym samym na przeciwdziałanie im lub obronę, zwłaszcza tym globalnym, może brak reakcji na niektóre, jest jednak optymalnym rozwiązaniem (Niebezpieczny konformizm, InfoPlockTV Nr 58, lipiec 25). W gruncie rzeczy bowiem, dbałość o własny potencjał posiada te cechy, które tu i teraz, w danych okolicznościach i przy „realnych” podstawowych bezpośrednich zagrożeniach może być skuteczna i wystarczająca. Profesor Tadeusz Kotarbiński, twórca polskiej szkoły prakseologii wielokrotnie podkreślał, że rzeczy wielkie powstają z małych, że praxis (działanie) to celowa, świadoma, stała i systematyczna działalność ludzka, opierająca się na rzeczach prostych i podstawowych. Należy więc zadbać o rzeczy proste i podstawowe. A więc te, na które wpływ mamy, a które będąc mała kroplą właśnie, „wodą życia” dla nas tu i teraz, a jednocześnie kroplą wśród miliarda innych, które mogą być w przyszłości tsunami.
Zostawmy globalne sprawy. Istotne jest przeciwdziałanie, przygotowanie, reagowanie i odbudowa nas samych, naszego domu i naszych bliskich, w szkole, w pracy, na wakacjach – takich – tu i teraz, znanych i możliwych do opanowania, a co najmniej, minimalizowania. Zagrożeń jest cała masa. Jeszcze raz powołując się na T. Kotarbińskiego, zacznijmy od rzeczy małych i podstawowych. Konkretne działania można sklasyfikować w pewne grupy. Zadbajmy więc o podstawowy fila – o wiedzą, dalej umiejętności i kompetencje. Poczyńmy starania o podstawowe umiejętności (i zasoby) materialne – pożywienie, dach nad głową, energię, finanse, leki, artykułu bezpieczeństwa, jak również o duchowe – wzorce moralne, sprawdzone autorytety, postawy etyczne, empatię, krytycyzm, zdystansowanie, źródła ich czerpania. I dalej, posiądźmy umiejętność pomocy sobie i innym, zadbajmy zdrowy tryb życia, relaks, sport i profilaktykę zdrowotną, kontakty rodzinne i dobrosąsiedzkie, stabilną pracę (nawet jak nie wymarzoną), ignorujmy chamstwo ale reagujmy na agresję, wskazujmy innym wzorca postaw, zachowujmy czystość wokół naszych wspólnot, wykazujmy przywiązanie do stałych, starych i sprawdzonych idei lub artefaktów, edukujmy dzieci, pielęgnujmy pozytywne sprawdzone mechanizmy (altruizm chociażby), unikajmy niebezpiecznych miejsc i sytuacji, gromadźmy „narzędzia” i pozyskujmy dobra podstawowe – będzie to tym, co każdy może zrobić. Dużo a jednak tak niewiele – wystarczająco.
Gdybyśmy jednak chcieli również, wykazać się jakąś aktywnością w przygotowaniu się lub unikaniu zagrożeń globalnych, a nasze działania nie ograniczały się do pozostawiania korka na plastikowej butelce lub protestów na kanale internetowym, możemy i tu, podobnie jak kropla drążyć skałę. Żyjmy etycznie i pokazujmy to innym, reagujmy na zło, tak aby widzieli to inni – protestujmy publicznie, wybierajmy mądrze naszych przedstawicieli do władzy, kierujmy się prostą zasadą i przesłaniem – świat nie jest tylko nasz i tylko dla nas. Postawy i działania powyższe determinują, chociaż często tego nie widać, również globalne bezpieczeństwo.
Nasza postawa i działanie nie może być prokrastynacją, musi być świadomą prakseologią.
dr por. Wojciech Wasilewski
Towarzystwo Wiedzy Obronnej
Towarzystwo Naukowe Płockie
Akademia Mazowiecka w Płocku
