„Nie chcę do taty! Nie chcę do mamy!”
„Nie chcę jechać do taty! Nie chcę zostać u mamy!” Dla każdego rodzica takie słowa mogą być niezwykle bolesne. Często wywołują złość, bezradność, a niekiedy także przekonanie, że drugi rodzic celowo nastawia dziecko przeciwko niemu. W takich sytuacjach emocje łatwo biorą górę, jednak szczególnie istotne jest, aby nie przesłoniły one tego, co najważniejsze – dobra i bezpieczeństwa dziecka.
Z perspektywy prawnej stanowcza deklaracja dziecka, że nie chce przebywać z jednym z rodziców, nie oznacza automatycznie możliwości ograniczenia czy zaprzestania realizacji ustalonych kontaktów. Nie można również przyjąć, że samo wyrażenie przez dziecko sprzeciwu przesądza o przyczynach takiego zachowania. Każdy taki przypadek wymaga indywidualnej oceny, z uwzględnieniem wieku i dojrzałości dziecka, jego sytuacji rodzinnej oraz okoliczności, w jakich doszło do powstania i ujawnienia tego sprzeciwu.
Rozstanie rodziców jest dla dziecka doświadczeniem, które może całkowicie zmienić jego dotychczasową rzeczywistość. Nawet jeśli rodzice starają się współpracować i chronić dziecko przed konfliktem, zmiana miejsca zamieszkania, rytmu dnia czy sposobu funkcjonowania rodziny może zachwiać jego poczuciem stabilizacji i bezpieczeństwa.
Dlatego słowa „nie chcę do mamy” albo „nie chcę do taty” nie powinny być ani lekceważone, ani traktowane jako ostateczny argument w sporze między rodzicami. Mogą być jedynie sygnałem, że dziecko doświadcza emocji lub trudności, które wymagają uważnego rozpoznania. Kluczowe pytanie nie powinno więc brzmieć: „któremu z rodziców dziecko odmawia kontaktu?”, lecz „dlaczego dziecko tak mówi i czego w tej sytuacji naprawdę potrzebuje?”
Jako adwokat od spraw rodzinnych z doświadczenia wiem, że kluczowe znaczenie ma nie samo stwierdzenie dziecka, że nie chce spotkać się z mamą czy tatą, lecz przyczyna takiej odmowy. Za tymi pozornie prostymi słowami może kryć się cała gama emocji i doświadczeń: silna więź z rodzicem, z którym dziecko aktualnie przebywa, lęk przed rozstaniem, trudności w relacji z drugim rodzicem, negatywne doświadczenia związane z jego zachowaniem, brak akceptacji nowego partnera rodzica, zmęczenie konfliktem rodziców, a także poczucie konieczności opowiedzenia się po jednej ze stron.
Rodzic, któremu przysługują ustalone kontakty, ma prawo czuć się w takiej sytuacji bezsilny. Z jednej strony nie chce wywierać na dziecko presji ani zmuszać go do okazywania uczuć. Z drugiej – może mieć świadomość, że kolejne odmowy mogą prowadzić do stopniowego osłabienia, a w skrajnych przypadkach nawet zerwania więzi z dzieckiem.
Warto przy tym rozróżnić dwie kwestie. Pierwszą jest obowiązek respektowania prawomocnego orzeczenia sądu dotyczącego kontaktów z dzieckiem. Rodzic nie może samodzielnie uznać, że skoro dziecko odmawia spotkania, obowiązujące rozstrzygnięcie przestaje go wiązać. Odmowa dziecka nie powoduje automatycznie uchylenia czy zawieszenia ustalonych kontaktów.
Drugą kwestią jest sposób realizacji tego obowiązku. Trudno bowiem uznać, że rozwiązaniem każdego konfliktu będzie fizyczne zmuszenie dziecka do spotkania z rodzicem. Takie działanie może dodatkowo zwiększyć jego lęk, opór i poczucie braku bezpieczeństwa.
Każdy z rodziców może wnioskować do sądu o zmianę kontaktów z dzieckiem. I choć zdanie rodziców jest ważne to sąd może wziąć również pod uwagę wole samego dziecka. Znaczenie ma wówczas wiek dziecka, jego dojrzałość emocjonalna, sytuacja rodzinna i przyczyny określonego stanowiska. Aby uniknąć podejrzenia zmanipulowania przez jednego z rodziców sędzia może potrzebować dodatkowych informacji na ile wypowiedź dziecka jest samodzielna, bez wpływu osób trzecich.
Odmowa ze strony dziecka spotkań z rodzicem powinna skłonić do przeprowadzenia z nim spokojnej rozmowy, która wyjaśni przyczyny takiej postawy. W zależności od sytuacji pomocna może być wizyta u psychologa albo pod względem prawnym – porada u adwokata.
Za słowami „nie chcę” może kryć się lęk, złość, lojalność wobec jednego z rodziców, trudność z rozstaniem, konflikt rodzinny, a czasami realny problem wymagający natychmiastowej reakcji. Dlatego ważne jest nie tylko co dziecko mówi, ale również dlaczego tak mówi. W sprawach dotyczących dzieci nie można patrzeć wyłącznie na interes mamy czy taty. Najważniejsze jest ustalenie, co w rzeczywistości leży w interesie dziecka i jak ochronić jego relację z rodzicami.
Magdalena Rosiak
Adwokat, mediator sądowy
ul. Sienkiewicza 67 lok. 3
09-402 Płock
669-996-637 lub 507-177-989
